Nowe uprawnienia firm windykacyjnych a skuteczność odzyskiwania wierzytelności i ochrona wierzycieli

Trwają prace nad rządowym projektem nowej ustawy o działalności windykacyjnej i zawodzie windykatora. Warto przyjrzeć się, w jaki sposób ustawodawca zamierza uregulować zasady tego nowego zawodu a, który wedle założeń projektu ustawy miałby się stać zawodem quasi-prawniczym.

Na stronie internetowej Komitetu Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji został opublikowany projekt ustawy o działalności windykacyjnej i zawodzie windykatora. Zgodnie z jego założeniami działalność windykacyjna ma stanowić działalność regulowaną w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców i wymaga uzyskania zezwolenia i wpisu do rejestru. Postanowiono zatem, że przedsiębiorstwa windykacyjne nie będą podmiotami znajdującymi się w strukturze państwowej (tj. nie będą działały w imieniu państwa) oraz wymiaru sprawiedliwości, ale będą stanowiły element sektora rynkowego.

Licencja na windykatora

Osoba ubiegająca się o wydanie licencji windykatora, oprócz spełnienia typowych wymogów takich jak niekaralność oraz posiadanie pełnej zdolności do czynności prawnych, będzie musiała:
– uzyskać pozytywną opinię właściwego miejscowo komendanta powiatowego Policji
– posiadać wykształcenie co najmniej średnie lub średnie branżowe i
– ukończyć prowadzony przez uczelnię kurs specjalistyczny obejmujący zagadnienia z podstaw prawa cywilnego, prawa karnego, postępowania cywilnego i postępowania karnego lub posiadać wykształcenie wyższe prawnicze.
Licencję windykatora wydaje, przedłuża jej ważność, odmawia jej wydania, odmawia przedłużenia jej ważności, zawiesza i cofa w drodze decyzji wojewoda właściwy ze względu na miejsce zamieszkania windykatora. Zgodnie z projektem ustawy, windykator ma obowiązek posługiwać się legitymacją windykatora, która nie może zawierać elementów takich jak godło, skrót „RP”.

Nowy podmiot: przedsiębiorstwo windykacyjne

Ustawa ma wprowadzać pojęcie „przedsiębiorstwo windykacyjne”, które może być używane w obrocie prawnym wyłącznie dla określenia działalności lub reklamy przedsiębiorstwa windykacyjnego. Przedsiębiorstwo windykacyjne może być prowadzone wyłącznie w przypadku przedsiębiorcy mającego siedzibę na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w formie spółki akcyjnej lub spółki z ograniczoną odpowiedzialnością o kapitale zakładowym wynoszącym co najmniej 1 milion złotych.
Działalność przedsiębiorstw windykacyjnych ma zostać poddana trzem różnym organom – zezwolenie dla firmy windykacyjnej wydaje minister właściwy do spraw gospodarki. Kwestią wydawania licencji dla windykatorów będą zajmowali się wojewodowie. Istotną rolą w nadzorze nad prowadzoną działalnością windykacyjną będzie posiadać Komisja Nadzoru Finansowego – organ ten będzie uprawniony do nakładania kar finansowych.

Uprawnienia windykatora

Jak wynika z uzasadnienia projektu ustawy, ustawa ma przyczynić się do poprawy realizacji wymagalnych zobowiązań i usunięcia zjawiska tzw. zatorów płatniczych. Inną zaakcentowaną kwestią w projekcie ustawy jest jednoznaczne określenie katalogu czynności, które wobec osób zadłużonych może podejmować windykator. Czynności windykacyjne będą mogły być podejmowane wyłącznie przez windykatorów, a prawo do bezpośredniego kontaktu z osobą zobowiązaną będzie przysługiwać wyłącznie windykatorowi.

Podstawą podjęcia czynności windykacyjnych będzie nota windykacyjna, która będzie doręczona osobie zobowiązanej przy pierwszej czynności windykacyjnej. Nota zawierać będzie w szczególności: wysokość dochodzonych należności, pierwotnego i aktualnego wierzyciela, źródło zobowiązania, informację o tym, czy doszło do upływu terminu przedawnienia objętej wnioskiem o windykację należności, wezwanie do zapłaty, pouczenie o możliwości złożenia sprzeciwu na każdym etapie czynności windykacyjnych.

Przedsiębiorstwa windykacyjne będą zobowiązane m.in. do udzielania informacji osobom zobowiązanym o prowadzonym wobec tych osób postepowaniach windykacyjnych, poinformowania osoby zobowiązanej, że objęta windykacją należność jest przedawniona, pouczenia osoby zobowiązanej o prawie zaprzestania czynności windykacyjnych (sprzeciwu), a także do powstrzymania się od jakichkolwiek form nieuczciwej konkurencji.

… efektywna windykacja
Projekt ustawy zakłada ponadto, że w toku prowadzonej windykacji, na każdym jej etapie, osoba zobowiązana będzie miała prawo do złożenia sprzeciwu, a sprzeciw ten będzie skutkował zaprzestaniem czynności windykacyjnych wobec osoby zobowiązanej – innymi słowy złożenie sprzeciwu obliguje przedsiębiorstwo windykacyjne i windykatora do natychmiastowego zakończenia czynności windykacyjnych wobec osoby zobowiązanej.

Dokument bardzo często posługuje się typowymi pojęciami nieostrymi. Przykładem są postanowienia nakładające na przedsiębiorstwa windykacyjne obowiązek „stosowania najwyższych standardów”, „przestrzegania zasad współżycia społecznego i zasad uczciwej konkurencji”, oraz powstrzymywania się od „naruszania godności ludzkiej”. Innym ciekawym przykładem posługiwania się pojęciami nieostrymi w projekcie ustawy jest wprowadzenie zakazu używania sformułowań mających „agresywny” charakter czy „wywieranie nacisku” na dłużnika, aby pozyskał środki na zaspokojenie wierzyciela poprzez sprzedaż składników swojego majątku lub zaciągnął nowe zobowiązania. Windykatorzy nie będą także uprawnieni do podejmowania czynności w celu ujawnienia przez osobę zobowiązaną, źródeł dochodu oraz posiadanego majątku, rachunków bankowych oraz miejsca jej zatrudnienia.

Analizując projektowaną regulację prawną można stwierdzić, że ustawodawca w sposób wyraźny uprzywilejował pozycję dłużnika w procesie dochodzenia wierzytelności. Nie trudno jest również dostrzec, że uprzywilejowanie dłużników odbyło się kosztem wierzycieli. Szczególnie kontrowersyjne jest przyznanie wyłącznie dłużnikowi jednostronnego uprawnienia do zaprzestania podejmowania czynności windykacyjnych na podstawie zgłoszenia sprzeciwu. Skorzystanie przez dłużnika z tego uprawnienia spowoduje, że żadne czynności windykacyjne nie będą mogły zostać skutecznie przeprowadzone. Trudno zatem zakładać, że jeden z celów stworzenia regulacji, który miał polegać na zmniejszeniu liczby postępowań sądowych o zapłatę, a następnie liczby postępowań egzekucyjnych zostanie osiągnięty.

A może jednak „miękka windykacja”?

Odnoszę wrażenie, że nie wyrażoną wprost intencją ustawodawcy była próba zdefiniowania pojęcia „miękka windykacja”. Pojęcie to od dawna funkcjonowało w szeroko pojętym obrocie gospodarczym, a nie doczekało stosownej regulacji. Jednak dokonując analizy projektu ustawy o działalności windykacyjnej i zawodzie windykatora, można przyjąć, że zdefiniowanie „miękkiej windykacji” nie będzie miało miejsca także po wejściu w życie tej ustawy. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że wymogi nałożone na windykatorów dotyczące obowiązku stosowania najwyższych standardów czy też przestrzegania zasad współżycia społecznego i zasad uczciwej konkurencji oraz powstrzymywania się od naruszania godności ludzkiej nie są szczególnie wygórowanymi wymogami. Tego rodzaju wymagania powinny znaleźć zastosowanie w odniesieniu do wszystkich uczestników obrotu gospodarczego.

Ustawodawca projektując omawianą regulację posłużył się konstrukcją legislacyjną, która polega na stworzeniu katalogu czynności i działań zabronionych windykatorom, przy jednoczesnym pominięciu określenia dopuszczalnych czynności dozwolonych. Dosłownie kilka przepisów projektowanej ustawy pozwala ustalić, że „miękka windykacja” może przejawiać się w działaniach windykatorów polegających na kontakcie telefonicznym, przesyłaniu wiadomości SMS lub na spotkaniach odbywanych osobiście z osobami zobowiązanymi.

Całkowicie niezrozumiałe jest w mojej ocenie ustanowienie zakazu podejmowania czynności w celu ujawnienia przez osobę zobowiązaną źródeł dochodu oraz posiadanego majątku czy też rachunków bankowych. Nie dostrzegam niczego niewłaściwego w możliwości ustalania powyższych danych przez windykatora, ponieważ ich ustalenie w oczywisty sposób przyczyniłoby się do zaspokojenia wymagalnych zobowiązań. Dodatkowo należy podkreślić, że już samo przyznanie tego uprawnienia windykatorom stanowiłoby istotny argument w negocjacjach z niesolidnymi dłużnikami. Istnienie świadomości tego, że windykator mógłby zweryfikować twierdzenia dłużnika dotyczące jego źródeł dochodu oraz posiadanego majątku, mogłoby przyczynić się do wypracowania ugody. Powyższy zakaz jest tym bardziej niezrozumiały, że projektowane przepisy zakładają także, że przedsiębiorstwo windykacyjne oraz zatrudnione w nim osoby będą zobowiązane do zachowania w tajemnicy źródła informacji oraz okoliczności sprawy, o których powzięły wiadomość w związku z wykonywaniem czynności zawodowych.

 

Obostrzenie odpowiedzialności karnej za przestępstwa menedżerskie

Osoby piastujące funkcje kierownicze mogą ponosić nie tylko cywilnoprawną, ale także karnomaterialną odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną spółce. 1 października 2023 roku weszła w życie nowelizacja kodeksu karnego, która wprowadziła między innymi zaostrzenie odpowiedzialności karnej za przestępstwa gospodarcze. Nowe przepisy podwyższają sankcje za przestępstwa menedżerskie, a także rozszerzają katalog podmiotów uprawnionych do wystąpienia z wnioskiem o ściganie przestępstwa niegospodarności bezszkodowej.

Czym jest przestępstwo niegospodarności menedżerskiej?

Przestępstwo niegospodarności menedżerskiej polega na nadużyciu uprawnień lub niedopełnieniu obowiązku przez osobę zobowiązaną do zajmowania się sprawami majątkowymi spółki, ze skutkiem wyrządzenia tej spółce szkody majątkowej przekraczającej 200 tys. zł. Za popełnienie tego czynu sprawcy grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat (art. 296 § 1 k.k.). Warto podkreślić, że czyn ten można popełnić zarówno poprzez działanie, jak i przez zaniechanie, podjęte wbrew obowiązkowi, który uregulowany jest np. w kontrakcie menedżerskim. Przestępstwo to ma charakter umyślny, przy czym umyślność może wystąpić zarówno w formie zamiaru bezpośredniego, jak i ewentualnego. Czyn zabroniony ppełniony jest umyślnie wtedy, gdy sprawca ma zamiar jego popełnienia tzn. chce go popełnić albo przewiduje możliwość jego popełnienia i na to się godzi. Przypisanie odpowiedzialności karnomaterialnej wiąże się z uprzednim udowodnieniem wszystkich znamion czynu.

Typem kwalifikowanym przestępstwa niegospodarności menedżerskiej jest przypadek, gdy dodatkowo sprawca czynu działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej – wtedy podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8 (art. 296 § 2 k.k.).

Kodeks karny przewiduje również ukaranie sprawcy w sytuacji, gdy sprawca, o którym mowa w art. 296 § 1 k.k., poprzez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody majątkowej. Podlega on karze pozbawienia wolności do lat 3 (art. 296 § 1a k.k.). Czyn ten nazywany jest również przestępstwem niegospodarności bezszkodowej. Kwalifikowany typ przestępstwa niegospodarności bezszkodowej ze względu na cel osiągnięcia korzyści majątkowej podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. W ten sposób dla odpowiedzialności karnej za nadużycie zaufania nie jest bezwzględnie wymagane wyrządzenie przez sprawcę znacznej szkody majątkowej, lecz wystarczające jest już stworzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia takiej szkody.

Jeśli szkoda przekroczy 1 mln zł dla przestępstw określonych w art. 296 § 1 i 2 k.k. kara wynosi od roku do 10 lat pozbawienia wolności (art. 296 § 3 k.k.).

Jak zmieniły się sankcje od 1 października 2023 r.?

Ustawodawca zdecydował się na obostrzenie sankcji za przestępstwo niegospodarności menedżerskiej zarówno w typie podstawowym, jak i w typie kwalifikowanym, w zależności od wysokości szkody. W nowo obowiązującym stanie prawnym, dopuszczając się przestępstwa niegospodarności, powodując szkodę w sferze majątkowej spółki o wartości większej niż 5 mln zł, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 3 do 20 (art. 306b § 1 k.k.). Natomiast w przypadku, gdy wysokość szkody przekroczy 10 mln zł, sprawca czynu podlega karze od 5 lat pozbawienia wolności do 25 (art. 306b § 2 k.k.).

Reforma kodeksu karnego zaostrza również sankcje za inne przestępstwa przeciwko obrotowi gospodarczemu i interesom majątkowym w obrocie cywilnoprawnym (rozdział XXXVI kodeksu karnego). Należą do nich następujące czyny: łapownictwo na stanowisku kierowniczym (art. 296a k.k.), pranie pieniędzy (art. 299 k.k.) oraz niwelowanie dokumentacji działalności gospodarczej (art. 303 k.k.).

O ile kradzież kwoty rzędu 5 czy 10 mln zł nie zdarza się zbyt często, tak z perspektywy prowadzenia działalności np. w branży deweloperskiej, transakcje dot. nieruchomości, przekraczające wartości powyższych kwot nie są wcale rzadkością. W tym kontekście nowelizacja przepisów kodeksu karnego może być dodatkowym obciążeniem dla kadry zarządzającej.

Kto może wystąpić z wnioskiem o ściąganie?

Ściganie przestępstw menedżerskich następuje z urzędu. Oznacza to, że ściganiem zajmują się organy państwowe takie jak prokuratura czy policja, niezależnie od woli pokrzywdzonego.

Wyjątkiem jest przestępstwo niegospodarności bezszkodowej. Jeżeli sprawca, przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo wyrządzenia szkody, której wartości przekracza 200 tys. zł , podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Przed 1 października 2023 roku, czyli przed wejściem w życie reformy kodeksu karnego, ściganie przestępstwa niegospodarności bezszkodowej następowało tylko na wniosek pokrzywdzonego, czyli na wniosek samej spółki. Ustawodawca wprowadzając nowelizację zdecydował rozszerzyć katalog podmiotów uprawnionych do inicjowania postępowania karnego. Teraz z wnioskiem o ściganie może wystąpić również wspólnik, akcjonariusz lub udziałowiec pokrzywdzonej spółki. Zmiana ta wydawać się może dosyć kontrowersyjna, bowiem uprawnienie to może być nadużywane i wykorzystywane przeciwko osobom piastującym funkcje w zarządach spółek.